damiensi blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2005

Ten człowiek najbardziej lubi grać w pokera . W grę , w partie , w rozdanie kart na ucięcie palców . Przy świetle starej lampki biurkowej , przy filmowym dymie wiecznie palących się papierosów zachrypnietym głosem niczym ojciec chrzestny mówi : „koniec , ide spać . wypierdalać” . Telewizor zgasł , guzik off , od stołu wstali koledzy , spakowali swoje paczki papierosów i kraciaste marynarki z oparć krzeseł . To nie jest Sycylia , to nie jest zamglony Nowy York ani Londyn . 8 piętro , mieszkanie 52 , drzwi po prawej , wytarta wycieraczka i przetarta , skrzypiaca klamka , sobota „Siłacze Strongman” i czarna kawa z kogutkiem na rano i na wieczór . Dwójka dorosłych dzieci i jeden wolny dzień w tygodniu . To było do przewidzenia , do wyjaśnienia , do jasnych przypuszczeń . W szklance mocno wygazowana oranżada z biedronki , w telewizji rozmowa o zdradach małżeńskich , a na tapczanie pan J. blady , zimny i mokry . Brak aktywnosci fizycznej , za duzo kawy i papierosów , cholesterol , nerwy . Wylew . Teraz rozsypane po pomorzu i gorach dzieci stoją wokół skrzypiacego łózka szpitalnego , teraz szanowny pan J. Nie może chodzić i mówić , teraz będzie miał 7 dni wolnych dni w tygodniu i program telewizyjny w głowie . „Polska jest fajna , taka duża i ładna „ mówi przy mocnej herbacie swoim wnukom . Minelo 10 lat , 10 wiosen i roztopów , pan J. Już mówi , chodzi o kulach i prace sobie znalazł . Może i mało opłacalna ale jest , skręcanie długopisów , 0,2 grosza za sztuke , ręce już nie te , sprawnośc już nie taka jak kiedyś ale na „głos nowej huty” zawsze starczy . Dzisiaj własnie pan J. Obchodzi 60 urodziny , to czas na podsumowanie dotychczasowego żywota . Wdowiec , inwalida , ojciec , dziadek . Jutro kończy 70 lat , ale znowu nie chodzi , prawie już nie mowi , prostate ma od 3 lat . Dzieci wyjechały do juesej , wnuki dobrze radzą sobie na studiach , dzieci nie przyjechały , wizy im się skończyły . Jutro miał dostać jakąś odprawe z byłego zakładu pracy , jutro miał przyjsckolega w odwiedziny i pielęgniarka z opieki , zasnął o 21:40 podczas jego ulubionego programu , nie wyłaczył telewizora

1. Torcik hiszpański – maksymalnie słodki i zapychający deser , składający się ze świeżej , ubitej smietany przekładanej chrupkim bezem , góre torcika dekorujemy odrobiną bitej śmietany i wisienką/galaretka/owocem (broń boże , rodzynkami) okres spozywania w moim życiu , najczesciej to przedzial wieku 8-12 lat , zaś teraz odradza się ciągła ochota na ten niebiański przysmak , można go nazwac ambrozją . Cena około 2,5 zł

2. Baton Mars – ładne , zgrabne , czarne opakowanie kryjące w sobie twardy , mięsisty miks czekolady , glukozy i karmelu . Bardzo słodki , bardzo zajebisty , nieśmiertelny . Okres spozwania : od 6 roku życia do dziś , cena okolo 1,5 zł .

3. Cxekolada pełnomleczna Milka bądż E.Wedel – w obydwu przypadkach wspaniała konstystencja , smak i zapach . Milka jest słodsza i bardziej „zamulająca” od Wedla , doskonale sprawdza się w wieku podstawowkowym , przy lekturze kaczora donalda i budowaniu kryjowek . Czekoladka Wedla to chyba opcja dojzalsza , mniej słodka , wieksze kostki , surowszy design . Obydwie warte polecenia , smacznego . Wiek spozywania : odkąd pamiętam , cena od 2 do 3 zeta .

załamuje się . Ja nic nie robie , nie odrabiam , nie czytam , nie uczę , nie spotykam , nie dzwonie , nie chodze , nie bawię /się . Wzrok otwieram , 11:45 znowu za długo , nadmiar snu dobija mnie przez cały dzień , byleby do wieczora . Komputer , neostrada plus , trojka , audycje i tylko czasem włacze jakąś płyte „po chuj je kupujesz , jak nie słuchasz?” nic nie jest logiczne , brak wytlumaczenia i martwica mózgu . Nie obudzę się już w natłoku nerwowych myśli „spox , zrobie to w łikend” . Nie. W weekend będzie to samo , ja nic nie zrobie . Te ferie są dla mnie zbędne , wole się męczyć i denerwować niż obumierać płaty wyżartych myśli i planów . Minie kolejna godzina , kolejna fala mdłego belkotu zakurzonych w otchłani zapomnienia , skotłowanych nadzieji że za te 60 minut wstane i zajme się czymś , co można by było uwzględnić w dokumentacji . Jutro przyjdzie pan w brązowym uniformie , zapuka do drzwi i poprosi mnie o wypełniona , pełną dokumentacje ostatnich miesięcy swojego zycia . Puste luki , egzystencja regularna na miarę robotnika wstającego codzień o 6 i wracającego o 8 . Zostane opierdolony , zmieszany z blotem , upokorzony i ośmieszony „mlody , zdrowy a tak sie marnuje !” kara będzie sroga . Wyłaczam radio , wyłaczam komputer , otwieram swój mózg i wychodzę .
To się chyba lenistwo nazywa .

klikaj bez dysku(r)sji

dodaj swój podpis do listu protestacyjnego !

zwinięty w rulon egzemplarz wprost ociepla moją zmarzniętą brodę , niegroźne turbulencje autobusu 174 mechanicznie drgają moim ciałem . Literki trzęsą się i migoczą , zlewają się w drukarską mazię , Zygmunt Kałużyński już nie żyje ale „perł z lamusa” już dawno nie było . Autobus na ciemnym przystanku staje , kobieta w grubych okularach odrywa swój wzrok od zmietej książki aby dojrzeć wysiadające , dwie dziewczyny w strojach sportowo-wyjściowym . Jedna blondyna , druga szatynka , biel lampasów na ramionach kłuje mnie w siatkówke . Ja wysiadam , ja pójde za nimi . Przechodzą , ida , kroczą , maszerują po brudnym sniegu na alei róż . Chyba rozmawiaja o jakimś kolesiu , pewnie ida do niego , dwie na jednego , jeden na dwie , nowy pakiet : jeden w cenie dwóch , z 20 sms-ami gratis . To ich miłość z dzieciństwa , z piaskownicy , z przedszkolnej zupy mlecznej . Kiedyś się do niego nie przyznawały , kiedy zeszły mu młodzieńcze pryszcze myśla o nim przed snem . A ja beznadziejnie siedzę w tramwaju i rozmyślam o związku seksualno-psychicznym z mało elokwentną dresiarką z osiedla k.

informator kulturalny :

*bardzo interseująca wystawa w bunkrze sztuki – Edwarda Dwurnika megazainspirowanego twórczością Kandinsskiego .

*mimo wszystkich moich nomenklatur , uprzedzeń i poglądów , polecam nowy numer lampy , a raczej chodzi mi o dodatek : płyta CD bardzo fajnego zespołu USTA . cena 11.99 zł .

Scandallo and sensacino !


  • RSS