widzem jestem i fanem , biernym bardzo
bo ja sobie lubie czasem mocno podramatyzować , sie zdołować , puscić motoryczną gitare , zimny bas i nerwowe tempo . new order , joy division , stare the cure . Jest (nie)dobrze i niepokojąco , a najbardziej irytuje mnie kiedy ktoś wyobraza sobie wielkie cierpienia i męczarnie żeby zaspokoić najohydniejsze brudy w najodlegleglejszych zakątach swojego sumienia . I przenieść znowu bym sie chciał w przestrzeni geograficznej i w czasie , najlepiej nad zimnym morzem żeby było duzo mgły i żeby opowieści o dzielnych rybakach zaczarowanych przez zmysłowe syreny sie ziściły , i żebym jezdzil po krzywych uliczkach swoim rowerem i niech będzie retro .

a w styczniowym LODOŁAMACZU są róźne , fajne rzeczy .