damiensi blog

Twój nowy blog

Momentami bywa wspaniale . Przy sztucznym , tanim czarno-pomarańczowym świetle obnażającym białe , kamionkowe naczynia na parapecie w kolorze kości słoniowej .
Tylko na przystankach zapełnionych pokładami wyrzyganego śniegu , spojrzenia rozpedzających się samochodów krepuja jak nigdy dotąd . Czasami kiedy stoję wśród szarego ptactwa w najpopularniejszym miejscu na umawianie się w celach czysto towarzyskich , piwnych , knajpianych , papierośnianych brakuje mi pewnych myśli i selekcjonuje skrupulatnie każde słowo wymieniając się grzecznościami , uściskami , czulościami .
Jestem o tyle biedny w doświadczenia że coraz częściej , głównie na mojej notorycznie rozsuwającej się kanapie wypowiadam coraz bardziej teatralne słowa , ostatnie tygodnie to istny , różowy i uniwersalny scenariusz dostępny po zarejstrowaniu się i wysłaniu kodu aktywacyjnego smsem .
Wracając opornymi krokami do domu doskonale wiem że najbliższe godziny spędze na planowaniu najbliższego czasu (z jutrem włącznie ) , skończy się na przeczytaniu marnych dwudziestu i zamknięciem powiek i nadsłuchiwaniem kąpiącej się sąsiadki z drugiego pietra .
I tak rano się obudzę i zaplanuje sobie kolejny dzień widmo który wyleci z pamięci szybciej niż się pojawi . Viva la viva .

podobno jutro wyjeżdżam i podobno mam już ferie . Łykam powlekany koktajl ze sztucznych witamin , statusy komunikatora zapełnione są przenośnymi chorobami , katarami , infekcjami , zaczerwienieniami , zapaleniami i podrażnieniami . Powietrze jest przeterminowane i zużyte i wyplute tysiąc razy . Ta zima jest stanowczo za długa . Śnieg wydaje mi się sztuczny , wydobyty z gaśnicy strażackiej , trujący i chemiczny ze sklepu z gospodarstwem domowym . Lód na chodnikach to rozlany klej polimerowy na którym ślizgają sie nawet psy . Wszystko ma składnik chemiczny i było testowane na zwierzętach , jest żrące i niebezpieczne dla dzieci poniżej 3 roku życia .
a lutowy LODOŁAMACZ przynosi moje , kolejne wypociny pseudotwórcze

a i prosi się o oddawanie glosów na elitę w konkursie na blogaska roku !

widzem jestem i fanem , biernym bardzo
bo ja sobie lubie czasem mocno podramatyzować , sie zdołować , puscić motoryczną gitare , zimny bas i nerwowe tempo . new order , joy division , stare the cure . Jest (nie)dobrze i niepokojąco , a najbardziej irytuje mnie kiedy ktoś wyobraza sobie wielkie cierpienia i męczarnie żeby zaspokoić najohydniejsze brudy w najodlegleglejszych zakątach swojego sumienia . I przenieść znowu bym sie chciał w przestrzeni geograficznej i w czasie , najlepiej nad zimnym morzem żeby było duzo mgły i żeby opowieści o dzielnych rybakach zaczarowanych przez zmysłowe syreny sie ziściły , i żebym jezdzil po krzywych uliczkach swoim rowerem i niech będzie retro .

a w styczniowym LODOŁAMACZU są róźne , fajne rzeczy .

zaznacz , kopiuj , wklej , usuń .
karp zabity już tydzien temu , skakał intensywnie po obcięciu mu glowy , a ja wcale nie jestem za uwolnieniem karpi i uważam że Kuba Strzyczkowski ma coraz gorsze tematy do sowjej społecznej audycji . Ten rok był obfity i tłusty w rozmaite wydarzenia na wielu plaszczyznach , chciałbym zrobić rzetelne podsumowanie ale musiałbym zacząć od stycznia i lutego , a problem w tym że nie za bardzo pamietam tych miesięcy . Nie zmienia to faktu że najfajniej i najciekawiej działo się w okresie wiosenno-letnim , chociaz jeśli wszystko pojdzie w dobra strone to oczątek tego roku będzie wybitnie zajebisty , ale o tym kiedyś . No więc dla mnie świąt nie będzie , bo cieśzyć sie z nich przestałem 5 lat temu . Takze byleby do stycznia , a o sylwestra sobie odpuscmy , kończąc tradycyjnie na glośnych domowkach .
A życzen nie będzie .

wystawka

9 komentarzy

wystawa fotograficzna HOMOFABER (człowiek przy pracy)

od 16.12 do końca stycznia

wernisaż : 16.12 , godz 19 (wino za free)

Łobzowska 12 , SAUER studio , krk

przyjdźcie i zobaczcie jak się lansuje mlodzież z krakowa ;)

a tu plakacik >
made by : dsi + klk

fragmenty

11 komentarzy

dzień dobry
ja się z państwem na nowo swoim życiem podzielić chciałem i opowiedzieć baśn godną satyry jakto dzisiaj dopiero o 10 wstałem i znowu obrazu d-day nie namalowalem oh this is hardcore bo moj słownik składa się tylko z fragmentów tekstów piosenek zespołów śpiewających po angielsku z którym jestem na bakier . A wczoraj i przedwczoraj ponagliło się niespodziewanie : nagły atak mrozu , listopadowego wkurwienia i szczypte światecznego uniesienia . Bo tak tu w tym pokoju o wymiarach 5×5 artystowsko sie zrobiło że ja i ja książki Pankowskiego i wiersze Broniewskiego , płyty Świetlickiego i piski Peszek Marii , a to wpływ tego że ostatnimi czasy niektórzy pod ziemię egipską sie zapadli . No więc tak jak powiadam i morału się mozolnie doszukuję w tym krakowie prastarym regularna smutna jesień i koncert cekaode na który ide-e . No i nigdy organista tak pięknie nie zagra , nigdy . A że taka polska , złota jesień to i infantylny wiersz by sie chciało napisać bo tej jesieni nie popadam w żadne paranoje i szablonowe , sfabrykowane chandrowe narzekanie !
dziekuje za powage , uwage i odwage .

nie . tym razem się nie poddam . Smaruje od rana szwajcarską maścią to jebane nabrzmienie w lewym kącie dolnej wargi , spuchnięte , napięte , zesztywniałe jak trup , twarde jak mur i uparte jak osioł . Walke będe prowadził dopóki dopóty maść się nie skończy . Bo ja jestem husarem , sarmatą , wojownikiem , gladiatorem , zółnierzem wykopanym podczas budowy 20 kilometrowego odcinka autostrady .

i co żescie zrobili ?

przypominam że również kaczki roznoszą ptasią grype .

w takim nastroju , z taką świadomością trudno mi złożyć coś konstruktywnego . Przepełniam się wyraźnym brakiem szacunku i obrazą wobec elektoratu głosującego na kaczke . Proszę państwa ! witamy w kraju ptasiej dyktatury , cenzury , kary śmierci , spisków i zbigniewa ziobro . Wszystkich świętych dopiero za tydzień , ale zapalmy już znicze .

Z dniem tydzieńwcześniejszym i deszczemcorazzimniejszym otrzymałem od państwa naszego wezwanie do wojska polsko-polskiego . Dni są coraz krótsze , a ty nadal w grubym futrze , Poetyckie spostrzezenia , spacery , wymioty i podloty , miernoty i wolne soboty , klejnoty królowej Karoliny – to wszystko dla mnie , dziś w moje osiemnaste imieniny .
Już nie kłamię , już nie ukrywam , przepełniony próżnią i wazeliną pozdrawiam wszystkich obecnych tu polaków , rodaków , raków nieboraków , Warszawę i Kraków , Manchester i Poronin – przemawiał do was pomysłowy i uczynny Dobromir . I z tej bajki morał taki że we wrześniu łow szczupaki , a jak zawsze polak – głupiec , pijak i leń narzeka na każdy , nawet siódmy-święty dzień , bo na wybory znowu nie poszedł , bo po co ? bo czemu ? bo komu to potrzebne ? i narzekajmy dalej , nieprzerwanie , bo w polsce i tak dobrego się nic nie stanie . A że jutro poniedziałek i do roboty zapierdalać trzeba , w imię boskie , radosne wypić i zbić żone oraz dzieci trzeba . Szczęść bosz polska prowincjo , czarnogrodzie . Niech Cię Krzysztof Janik , Leszek MIller i Andrzej Aumiller- mężczyzna i mąż stanu ma w swojej opiece , a Józef Oleksy tym razem się nie dostał i w wyborczej , długiej kolejce na cztery lata został , Krzysztof Cugowski teraz w senacie , bo w Polandzie jest zwyczaj taki że nie głosuje się na program jakotaki tylko na nazwisko znane i na wsi lubiane . No to z nowym rządem , miłych czterech lat .
Rachu , ciachu , ciach i w piach.

+ world press photo [kilk]
+ miesiąc fotografii w krakowie[klik]
mon15.JPGmon6.JPGmon9.JPGwięcej

img14027hv.jpg
mam siebie dośc , mam jej dość .
Słońce szczypie w oczy i ma kolor parzącej miedzi , wszystko jest toksyczne , ś p i e .

przerwa do odwołania


  • RSS